ale zanim o spotkaniu wrócę do wczorajszego transportu. zdrada jak sto..... nie wiem czego. mimo delikatnej jazdy, po dotarciu na miejsce musiałem przekładać 4 palety tego widocznego na zdjęciu badziewia. jak widać reszta zresztą, też się ledwo trzyma. ale czego oczekiwać po paletach mleka w proszku, spiętrowanego na wysokość 190 cm. musiały zjechać z palet. powalczyłem od 18 do 22 ale w końcu przyjęli :P potem szybki strzał do domu a rano ....
wyglądam sobie przez okno a tam nie dość że ze 20 cm śniegu to z nieba jeszcze sypie. a niech sypie :P w końcu zimę mamy hyhy. wczoraj zgadałem się z Alexem, odnośnie jego bytności w okolicach łodzi. no i jak się okazało mogliśmy dzisiaj poznać się live a nie tylko w wirtualu.

jak widać nawet udało się to uwiecznić :) Alex to ten kolo co to te fajne fotki ze szwajcari i z wenecji podsyłał :) do spotkania doszło na zgierskim parkingu gdzie pomarańczowi wcale nie zaglądają i jest dooookładnie zasypany w ilościach równych temu co natura nam dała.

musiałem nawet delikatnie wspomóc kolegę w ruszeniu bo jako farciarz mam zimówki na renacie i taki śnieg nie stanowi dla mnie problemu. niestety nie wszyscy zostali tak hojnie obdarowani przez los i trzeba ludziom pomagać :) aha Alex dzięki za buteleczkę "soku malinowego" i ucałuj Dorkę jak to będziecie czytali :) no a ja w międzyczasie doleciałem do poznania i czekam. jak zwykle ostatnio :P hyhy
4 komentarze:
no ale na fotce niezłe pszystojniaki ;p
pozdr Sfinka
Ach ta zima zla,co ja bym bez Ciebie Borsuk(strongmanie) zrobil?normalnie zytko mi uratowales..hahaha.Mam nadzieje,ze "soczek" rozpromienil liczka Wasze:-}
Czy mi sie zdaje czy Alex tez renata posuwa!
No,no,no ... ślicznie razem wyglądacie:):)Nata
Prześlij komentarz